albo się nie uda...
Kategorie: Wszystkie | gorzki | mdły | słodki | słodko-kwaśny | słony | w pięciu smakach
RSS
wtorek, 31 lipca 2012

Zakręcona końcówka lipca.

Setki kilometrów. By niczego nie przegapić, by nie stracić swojej szansy, by uśmiechać się w tym samym czasie i z tego samego z bliskimi sercu.

Wyjechałam z Polski na urlop, spotykając na lotnisku, o ironio!, prezesa Kurnika (z żoną i małym Kurczakiem), wróciłam do kraju jako bezrobotna. 

Głowę odświeżyłam, ciało opaliłam.

Wdech, wydech, wdech, wyyydech.

Idzie nowe.

sobota, 14 lipca 2012

Czasem marzę o nicnierobieniu. A z drugiej strony - szkoda mi na to czasu. A z trzeciej strony - potrafię przepierdzieć nieskończoną liczbę komputerogodzin. Całkiem niedorzecznie.

Upiekłam ciacho a'la tartę z porzeczkami i posiekałam sałatkę. Żeby była. 

Piorę, nie prasuję i próbuję ogarnąć logistykę. Lekko nie jest. Ale przecież wszystko po to, by było dobrze. Tylko to czasem takie skomplikowane!

Nie mogę się doczekać dnia, kiedy znów pomaluję paznokcie u rąk :)

poniedziałek, 09 lipca 2012

się dzieje! :-)

18:54, martuuha
Link Komentarze (7) »
wtorek, 26 czerwca 2012

paracetamol 3*500g

nurofen 4*400g

staram się, smarku, smarku

19:49, martuuha , mdły
Link Komentarze (10) »
poniedziałek, 18 czerwca 2012

Jeszcze pogórskie refleksje.

W niedzielę, jeszcze przed wyjazdem chcieliśmy ruszyć choć na chwile na szlak. Kolejka gondolowa na Stóg Izerski wydała się świetnym rozwiązaniem - od razu na górę, by tam trochę połazić (na przełęcz, na Smrek i z powrotem). I w dół znów kolejką, bo droga daleka, a niebo zaciągnięte chmurami. Trasa fajna, malownicza, i choć łatwo dostępna ze względu na dojazd, to jednak nie upakowana ludźmi. A ci, których spotykaliśmy - uśmiechnięci i wymieniający "dzień dobry" z czeskim "dobrydień!". Cicha, spokojna.

I tak, kilka minut przed końcem trasy, niedaleko górnej stacji kolejki zza zakrętu wyłania się żwawy trzydziestoparolatek z przytroczonym do paska, rozkręconym na cały regulator radyjkiem, grającym gorące przeboje sezonu. Opad rąk i aż nie wiadomo co powiedzieć.

I tylko z niepokojem i jakimś smutkiem pomyślałam, jak wielki musi mieć w głowie bałagan ktoś, kto tak bardzo boi się usłyszeć własnej myśli; kto tak bardzo boi się ciszy. Wzdrygnęłam się i zasmucona poszłam dalej.

19:27, martuuha , gorzki
Link Komentarze (4) »