albo się nie uda...
Kategorie: Wszystkie | gorzki | mdły | słodki | słodko-kwaśny | słony | w pięciu smakach
RSS
niedziela, 07 września 2014

Fakt. Czasem nie dzwonię do domu tak często, jak należałoby. Powody są różne. Na przykład jestem zagoniona i czasu mi brak. Ale też, gdy niekoniecznie chcę im mówić co i jak u mnie, kłamać nie lubię, a przemilczać niespecjalnie umiem.

I kiedy jest taki czas, jak ostatnio, który zaczął się niedzielnowieczornym szlochem, trwał zwiększanymi dawkami persenu forte, przegryzanego modafenem popijanym drinkiem z acc, a skończył 13-godzinnym maratonem w pracy - wtedy nie dzwonię nie tylko dlatego, że nie znajduję czasu między pracą, apteką, a łóżkiem. Ale też dlatego, że ze mnie się czyta, jak z otwartej książki - z głosu, z nastroju, z twarzy. Więc kiedy nie mam siły podnieść się z łóżka, ani powstrzymać łez bezsilności - tym bardziej nie będę miała sił, by toczyć dyskusje na temat zasadności tego, co się dzieje, co robię, a co zrobić kategorycznie powinnam.

20:35, martuuha
Link Komentarze (7) »