albo się nie uda...
Kategorie: Wszystkie | gorzki | mdły | słodki | słodko-kwaśny | słony | w pięciu smakach
RSS
czwartek, 30 maja 2013

Bzy gęsto sterczą sztorcem,
Gruboziarniste i mokre,
Stokrotne, gotowym wierszem, radośnie rozrosłe bzy.
O szóstej rano wstałaś,
Dziewczyno z prężnym sercem,
I łamiesz, z miłości dla mnie, promieniejące bzy.

Tak wcześnie i już tak gorąco,
A cóż dopiero w południe,
Gdy jeszcze mocniej w nozdrza uderzą zerwane bzy!
Dziewczyno na palcach wspięta,
Której ręce tak czule,
Z taką nadzieją chwytają coraz pełniejsze gałęzie!
Dziewczyno bardzo szczęśliwa,
Z listem wycałowanym,
Z listem okrutnie krótkim,
Cóż na niemiłość poradzę?

Trzęsę się twoim szczęściem
I drżę jak targane bzy.

12:30, martuuha
Link Komentarze (1) »
wtorek, 21 maja 2013

Żadne kanary, żadne lazurowe wybrzeża, żadne oceaniczne fale, nic nie może się równać z soczystą zielenią wilgotnego maja, z chmurami bielącymi w popołudniowym słońcu, z niebem - z jednej strony jasnym i czystym, a z drugiej groźnogranatowym, przeciętym dwiema niewiarygodnie intensywnymi tęczami, z burzą, która na wprost, dość by podziwiać, acz na tyle daleko, że bezpiecznie. 

Zakochuję się w maju niezmiennie.

23:31, martuuha , słodki
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 20 maja 2013

Jak to się stało (oraz: kiedy?), że z dziewczyny, którą obezwładnia lęk przed zmianą, że ze strachów przed nowym, przed nieznanym, przed choćby krokiem dalej, poza przestrzeń zbadaną i oswojoną, że z lęku o pojutrze, z dziewczyny, która nie tylko zmiany samej się boi, ale nawet decyzji o zmianie; że nagle, ni stąd ni zowąd, w trzy dni po przeprowadzce - nowe łóżko, nowe zapachy, nowe miasto, i nowy widok z okna - czuję się jak u siebie? Nie zauważyłam, kiedy to się stało. I że w ogóle stało.

21:14, martuuha
Link Komentarze (6) »
wtorek, 14 maja 2013

Maj zawszy był moim czasem. Wiosna. Cała zieloność tego świata. Nadziejność. Nowe. Zawsze z myślą, że przecież lepsze. Albo - prawie zawsze. Siła, moc, sprawczość.

9 lat temu matura, trochę stresu i dużo sukcesu
6 lat temu pierwsze budowanie poczucia, że..
4 lat temu ostatnie intensywne poprawianie magisterki i spotkania z promoturem
2 lata temu jechałam w tej zieloności i w tym życiu budzącym się i z życiem we mnie budzącym się do Grójca
A wczoraj jechałam w tej zieloności, i padał deszcz, a wszystko rosło, życie budzące się, a ja znów z nowym początkiem w plecaku.

Oby to nowe na dobre.
Niech Smok ma mnie w swojej opiece :)

00:29, martuuha
Link Komentarze (4) »
czwartek, 09 maja 2013

Szukam domu dla tych szczeniąt. Pilnie. Matka jest duża, bardzo łagodnie usposobiona, długowłosa. Nieagresywna. Ojciec to czarny kundel.

 

UPDATE

Szczęśliwie chyba już nieaktualne :)

23:17, martuuha
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2