albo się nie uda...
Kategorie: Wszystkie | gorzki | mdły | słodki | słodko-kwaśny | słony | w pięciu smakach
RSS
wtorek, 31 grudnia 2013

2013

Nie był najłatwiejszy. Zmieniały się szybko obrazy za szybą. Wszystko inne zmieniało się równie często. Widoki, miejsca, okoliczności. Dużo zmian. Dużo decyzji. Dużo oswajania nowości i przełamywania kolejnych barier. Także zmagania się z trudnym. Też rozczarowań, czy raczej rozwianych złudzeń. Nie mówię, że to źle. 

Ale też pełen ludzi. W Wigilię spłynęło na mnie poczucie bycia nie_samą na tym świecie. Że są Ludzie. Że jesteście. Że nawet będąc wciąż pojedynczą nie jestem sama. Duża rzecz. Najcenniejszy kapitał. 

2014

A skąd ja mam niby wiedzieć? ;-)

Ale wiem, cośtam wiem. Chcę szczęśliwej stabilizacji. Nie to, że nudy i rutyny. Ale chcę puścić korzonki, jeśli jeszcze nie korzenie. I chcę nie musieć ich wyrywać. Ukorzenić się. Tego mi można życzyć.

A czego Wam? Szczęścia, jakkolwiek je dla siebie definiujecie. Bądźcie szczęśliwi Ludzie.

22:27, martuuha
Link Komentarze (10) »
sobota, 28 grudnia 2013

To taka miła okołoświąteczna tradycja dla mnie, by znaleźć czas, w tym lenistwie, w błogonicnierobieniu, na wyklikanie z dłuuuugiej listy trzydziestu trzech utworów, które dla mnie są naj. I chociaż jakieś kryteria i założenia w głowie mam:
a) wybieram raczej utwory nieoczywiste;
b) utwory z listy moich naj, są jakoś osobiste, w jakiś sposób "moje" (nawet, jeśli argumentem jest, że dzięki tej piosence, ileś lat później na kolokwium z angielskiego wiedziałam, jak po angielsku jest "jęczmień" ;-));
c) wybieram raczej utwory o conajmniej kilkuletniej historii;
d) jeden wykonawca - jeden głos;
to łatwo nie jest. Pierwsza pula skończyła mi się w okolicach litery J. A do końca alfabetu jeszcze hitów, a hitów. Kolejne końce puli na przykład przy kolejnym J - tj. Martynie Jakubowicz. I lawirowanie i odhaczanie i zaptaszkowywanie. Będzie ze trzy godziny zabawy.

Wczoraj podczas Listy red.Baron donosił, że przekroczono już 15 tysięcy głosów. Domyślam się, że w tych ostatnich dniach głosów przybywa co i raz to więcej. Kto ma ochotę na zabawę - polecam i podpowiadam ścieżkę - o tędy. Głosować można zdaje się do poniedziałkowego południa.

Zagadka - której piosence zawdzięczam znajomość branżowego słownictwa?

Poniżej moje TOPY. Jeśli macie ochotę się podzielić swoimi w komentarzach - zachęcam.

A tymczasem oddalam się w piernaty, w które zapadłam po oddaniu ostatniego głosu, gdzie oddaję się doprowadzeniu do stanu użyteczności jakiejkolwiek.

1. Archive - Again
2. Blenders - Ciągnik
3. Bob Dylan - Hurricane
4. Budka Suflera - Cień wielkiej góry
5. Clannad - Robin (the Hooded Man)
6. The Cure - The Lovesong
7. Depeche Mode - Walking in my shoes
8. Dżamble - Wymyśliłem Ciebie
9. Edith Piaf - Non Je ne regrette rien
10. Florence and the machine - No light, no light
11. Frank Sinatra - My Way
12. Frankie Goes to Hollywood - Power of Love
13. Gorrilaz - Clint Eastwood
14. Hey - List
15. Ira - Nadzieja
16. Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski - Na ryby
17. Katie Melua - Spider's web
18. Lao Che - Hydropiekłowstąpienie
19. Martyna Jakubowicz - Kołysanka dla Misiaków
20. Muse - Resistance
21. Myslovitz - W deszczu maleńkich żółtych kwiatow
22. Oasis - Don't look back in anger
23. Pink Floyd - High hopes
24. Queen - Bohemian Rhapsody
25. Reamon - Supergirl
26. The Smashing Pumpkins - Disarm
27. SDM - Czarny blues o czwartej nad ranem
28. Sting - Fields of gold
29. Świetliki i Linda - Filandia
30. Tracy Chapman - Fast cars
31. U2 - Where the streets have no name
32. Voo Voo - Flota Zjednoczonych Sił
33. Wolna Grupa Bukowina - Sielanka o Domu
21:58, martuuha
Link Komentarze (10) »
niedziela, 22 grudnia 2013

 

Polecam lekturę samą w sobie.
Polecam także, ze względu na czyste, dobre intencje kryjące się za Dziełem.
Polecam szczerze i bez skrupułów.
Wiem, co mówię.
Ja już czytałam.

Wy nie? To się Wam dziwię.

(Tutaj się idzie po instrukcję: KLIK).

 

18:47, martuuha
Link Komentarze (2) »
środa, 18 grudnia 2013

*w zasadzie także bez pierwszego

23:45, martuuha
Link Komentarze (3) »
wtorek, 17 grudnia 2013

Tytułem wstępu:
Kto mnie trochę zna, ten wie, że uznaję tylko jedno radio. Trójka. Jakiekolwiek próby zboczenia (choćby wymuszone brakiem zasięgu, gdym w trasie) kończą się tylko utwierdzeniem w słuszności raz dokonanego wyboru.

Wtorkowy wieczór zastał mnie przy głośnikach, zasłuchaną w audycję Dariusza Bugalskiego - Klub Trójki. To nieśpieszne rozmowy, w których pytanie zadaje się po to, by z zaciekawieniem i szacunkiem wysłuchać odpowiedzi. (Można? Można!)

Tym razem punktem wyjścia do rozmowy, w obliczu zbliżających się świątecznych życzeń miłości i pokoju, był tekst dr Anny Kamińskiej "zła nienawiść, a nienawiść do zła". 

Autorka była gościem w studio, i bazując na biblijnych słowach "nienawidźcie zła, a miłujcie dobro" wyjaśniała zasadniczą różnicę między postawą nienawiści, a nienawiścią do postaw. Ta pierwsza, skierowana na osoby, ma charakter niszczący, destrukcyjny, groźny dla obiektu nienawiści (pada określenie, zdaje się, że zapożyczone z E.Fromma - nienawiść nekrofilska). Ta druga (nienawiść reaktywna) skierowana jest wobec postaw. Wobec zła jako takiego, złych postaw i czynów. Coś jak nienawiść do nienawiści. Pani Doktor utrzymuje, że nienawiść do zła jest czynnikiem niezbędnym do wyzwolenia reakcji, do przeciwstawienia się złu. Że czasem zło jest tak wielkie, że potrzebna jest reakcja na odpowiednio wysokim poziomie. Że samo zdefiniowanie zła, nazwanie go po imieniu nie wystarczy do tej reakcji. Mówi: "lepsza nienawiść do zła niż obojętność na nie".

A ja się nie umiem zgodzić. No nie. W moim, nie tak czarno-białym świecie jest miejsce na inne opcje. Myślę, że nie muszę nienawidzić zła, by się mu przeciwstawić. Nie muszę mieć w sobie nienawiści do czegoś złego, bym umiała wznieść się na poziom odpowiednio intensywnej, mocnej, adekwatnej reakcji. Brak nienawiści nie może być równoważony obojętności. Brak nienawiści nie jest obojętnością. Jest... brakiem nienawiści.

Drugim gościem była mistrzyni zen, Maria Moneta Malewska. Ta apeluje: "przestańmy nienawidzić, ale nie bądźmy bezmyślni i obojętni". Stanowczo odżegnuje się od nienawiści, jako motywacji by reagować na zło, postulując działanie z punktu dobra i motywacje pro_bono. Podkreśla, że nienawiść zaburza percepcję, ogranicza pole widzenia, zniekształca odbiór. Jest destrukcyjna nie tylko dla osób, wobec których jest skierowana, ale i dla tych, które ją w sobie niosą. Kilkakrotnie w rozmowie przywołuje słowa Buddy, proste, a mocne: "nienawiści w tym świecie nigdy nie uspokoi się nienawiścią; jedynie przez nie-nienawiść nienawiść się uspokaja."

Kto by pomyślał, że w obliczu tak spolaryzowanych postaw tak sercem, jak i rozumem okażę się w środku buddystką?

~~~

Abstrahując od samego sedna rozmowy - cieszę się, że takie rozmowy są. Że w moim radio (i we mnie) jest na nie miejsce. Że mobilizują do przemyślenia rzeczy ważnych, jeśli nie najważniejszych. Że są niespieszne i prowadzone z szacunkiem, do rozmówcy, do tego, co myśli i mówi. Wczoraj słuchając tej audycji chatowałam z koleżanką. Podrzucałam jej niektóre z wątków rozmowy i na bieżąco o nich dyskutowałyśmy. Cieszę się, że miałam możliwość je przedyskutować, a pojawiające się myśli miały szansę zarezonować. Było mi to potrzebne i dużą w tym widzę wartość. 

edit (19.12.2013)
audycja jest do odsłuchania w sieci (KLIK

16:47, martuuha
Link Komentarze (15) »
 
1 , 2