albo się nie uda...
Kategorie: Wszystkie | gorzki | mdły | słodki | słodko-kwaśny | słony | w pięciu smakach
RSS
niedziela, 30 grudnia 2012

Koncertowy plan na 2012 zakładał 4 koncerty. I tutaj naprawdę poszalałam. Realizacja? 275% :))) W dużej mierze dzięki festiwalowi Jazzaldia w San Sebastian, gdzie się urlopowałam.

  1. Filharmonia Poznańska i Polski Chór Kameralny, Symfonia 104 i Msza Haydna, Gniezno
  2. Festiwal Orkiestr Dętych w Słupcy
  3. Marc Ribbot & Los Cubanoc Postizos jako support Melody Gardot, San Sebastian
  4. Ray Gelato and his Orchestra, San Sebastian
  5. Enrico Rava, San Sebastian
  6. The Hot Wok & Coco Vibes, San Sebastian
  7. Hakon Kornstad & Oreka TX, San Sebastian
  8. Youn Sun Nah, Sam Sebastian
  9. Ethno Port Festival: Na Visoko, Klezmafur, Balkan Beat Box, Poznań
  10. Muse, Łódź
  11. Archive, Poznań

To był bardzo muzyczny rok. Nie tylko koncertowo. Z koncertów najbardziej magicznym, niesamowitym, niewiarygodnym był ten kryjący się pod 7. Skandynawski saksofonista, baskijski duet grający na instrumencie, którego nie rozumiem, nie pojmuję, jak się z niego wydostają dźwięki. Do tego koncert rozpoczął się o północy, w historycznych wnętrzach. Byłam oczarowana. Harmonią, niezwykłością zestawienia północnego chłodu i południowego temperamentu. Oczarowana niezwykle wdzięcznym "tańcem" wokół txalaparty (tak się chyba ten instrument nazywa). Zaskoczona skromnością, wręcz nieśmiałością uznanego w świecie saksofonisty. W tym filmie powyżej akurat gra na flecie, ale większość - na saksofonie. I - ach - jaki on ma piękny saksofon! Wszystko było cudowne w tym koncercie. Wszystko. Koncert idealny. I jak bardzo idealny, tak równie niepowtarzalny.

Najmniej mnie za to obeszły dwa inne koncerty z festiwalu Heineken Jazzaldia: Enrico Rava zaserwował porcję niestrawnego jazzu, który polega na "nic do niczego nie pasuje, będziemy wszyscy grać, jakby tak miało być". Nie, nie, nie. Nie lubię. I jeszcze Koreanka. Youn Jakjejtam. Fantastyczny warsztat i absolutny brak pomysłu. Szkoda.

Do naprawdę dobrych zaliczę też Melody Gardot, która kazała na siebie czekać bitą godzinę, ludzie się mocno niecierpliwili, gwizdali i było nieprzyjemnie, i wszystko to zniknęło w ciągu pierwszych 2 minut jej koncertu. Także Balkan Beat Box - z Ethno Portu, na który w końcu dotarłam; koncert pod spadającymi gwiazdami. I Muse, na którym nie planowałam być, a byłam i byłam zachwycona, choć przed koncertem znałam dosłownie jedną ich piosenkę. No i Archive, na który długo czekałam, ale o którym dopiero co pisałam.

Muzycznie jestem więcej niż syta w tym roku. Poza koncertami, których dużo, byłam karmiona dobrą muzyką. Nową. Ciekawą. Z półek, do których sama bym nie sięgnęła pewnie. Smacznie. Dobrze. Życzę sobie, by to trwało. By tak dalej.

01:50, martuuha , słodki
Link Komentarze (5) »
piątek, 28 grudnia 2012

Od kilku lat prowadzę statystyki czytelnicze. Własne. Nie są może imponujące, ale lubię myśleć, że zawyżam średnią ;) Na początku roku zrobiłam sobie założenia, co do minimum: w zakresie książek, teatru i filmów.

Zaczynam od książek. Plan na 2012 to było 20 książek. Udało się przekroczyć o jedną, czyli 105% realizacji. Jestem zadowolona :)

  1. "Gorączka w świecie poszukiwaczy skarbów" Tomek Michniewicz, 01.2012
  2. "Matka wszystkich lalek" Monika Szwaja, 02.2012
  3. "Fastryga" Grażyna Jagielska, 03.2012
  4. "Chmurołap" Zbigniew Masternak, 03.2012
  5. "Kobieta w lustrze" E.E. Schmitt, 06.2012
  6. "Samsara, na drogach, których nie ma" Tomek Michniewicz, 07.2012
  7. "Noc rudego kota" Catherine Morgan , 07.2012
  8. coś, nie pamiętam tytułu "Harlan Coben, 07.2012 (edit: Ola mówi, że to nie Coben tylko Palmer, i że nie cośtam tylko "Druga diagnoza". Pewnie ma rację, bo i książka jej i u niej czytana podczas urlopu.)
  9. "Romans z trupem w tle" Iwona Stec, 07.2012
  10. "Jeszcze się spotkamy" Marc Levy, 08.2012
  11. "Tłumacz chorób" Jhumpa Lahiri, 08.2012
  12. "Dawca" Tes Gerritsen, 08.2012
  13. "Macierzyństwo bez lukru" antologia, 10.2012
  14. "McDusia" Małgorzata Musierowicz, 10.2012
  15. "Pożadanie mieszka w szafie" Piotr Adamczyk, 10.2012
  16. "Moi przyjaciele, moje kochanki" Marc Levy, 10.2012
  17. "Pokolenie ikea" Piotr C., 11.2012
  18. "Kochanie, zabiłam nasze koty" Dorota Masłowska, 11.2012 (audiobook)
  19. "Małe zbrodnie małżeńskie" E.E. Schmitt, 12.2012
  20. "Kiki van Beethoven" E.E. Schmitt, 12.2012
  21. "Teściową oddam od zaraz" Małgorzata J. Kursa, 12.2012 (audiobook)

Te, które szczególnie polecam, podkreśliłam. Jeśli będziecie mieli okazję - warto sięgnąć.

środa, 26 grudnia 2012

ech

01:32, martuuha , gorzki
Link Komentarze (5) »
czwartek, 13 grudnia 2012

Jak żyję tyle lat, tak do wielu rzeczy się przyzwyczaiłam. Wiele sytuacji przyjemnych i mniej już miałam. Do niektórych zachowań, choć nie powinnam, też. Wypracowałam mniej lub bardziej skuteczne, a także mniej lub bardziej dobre dla mnie mechanizmy obronne.

A tu się nagle okazuje, że po ćwierćwieczu na tym łez padole można ni stąd ni zowąd osiągnąć następny level. Albo nawet przeskoczyć o kilka. Nie, nie chciałam wiedzieć.

Nie, nie będę umiała zapomnieć.

16:08, martuuha , słony
Link Komentarze (2) »
środa, 12 grudnia 2012

Głupio byłoby nie mieć notki w TAKI dzień.

Jeśli jednak tak ma wyglądać skumulowana energia, to niech ją szlag trafi, doprawdy. Koniec świata już za 9 dni. Doczekać się wprost nie mogę.

22:54, martuuha , gorzki
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2