albo się nie uda...
Kategorie: Wszystkie | gorzki | mdły | słodki | słodko-kwaśny | słony | w pięciu smakach
RSS
piątek, 30 listopada 2012
środa, 28 listopada 2012

"Sprzeczny z konstytucją jest zapis rozporządzenia ministra rolnictwa, który pozwala na rytualne zabijanie zwierząt przez wykrwawienie, bez wcześniejszego ogłuszenia - orzekł we wtorek Trybunał Konstytucyjny. Rozporządzenie straci moc z końcem 2012 r."

Pomyślałam, że czasy są takie, że nie mam gdzie o tym napisać i powiedzieć, że mnie ten wyrok martwi. Bo w każdym gronie, takim czy innym, znajdzie się ktoś, kogo mój pogląd urazi, albo komu się narażę. Zdaje się, że wśród Was też. Trudno. 

Tak, chodzi o pieniądze. Ale dlaczego niby tych pieniędzy nie mieliby robić polscy producenci/przedsiębiorcy?

No i czas. Dramatycznie krótki, by cokolwiek przedsięwziąć. I co mają zrobić zakłady, które ~80% produkcji robią na eksport, a jest to właśnie koszerna/halal produkcja? Zakłady, które zatrudniają kilkaset osób? 

edit:

Były minister, Marek Sawicki:

"Dopóki są muzułmanie, dopóki są Żydzi, taki ubój w Europie i na świecie będzie. (...) To nie jest kwestia zabijania, to jest kwestia także gospodarki, miejsc pracy, to jest kwestia kosztów, które poniosły zakłady pracy, przygotowując się do tego. Ja informuję, że w Polsce nie ma uboju religijnego poza ubojniami do tego wyznaczonymi i kontrolowanymi" (źródło)

No i otóż to. Dopóki są Żydzi i są Muzułmanie - taki asortyment będzie potrzebny. I jeśli nie zrobimy tego my, zrobi ktoś inny. Czy naprawdę kolejną, dającą sobie radę gałąź gospodarki musimy w imię paragrafów nomen omen ubić? A skoro jest popyt to podaż ktoś zrobi. I ktoś zrobi na tym biznes. Ale już nie my. 

09:38, martuuha , gorzki
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 26 listopada 2012

To jednak jeszcze mnie czytacie :-)

(zajrzałam w statystyki, poczytność spadła mi ostatnio 3-4 krotnie, już nawet gógiel przestał tu bywać, ale widzę, że się trochę odwróciło)

I tak czniam ilość. Cieszę się, że jesteście tu Wy - znani mi, lubiani, nieobojętni. Dobrze, że jesteście :-)

czwartek, 22 listopada 2012
- jedź dziś szczególnie ostrożnie
- martwisz się?
- owszem, ale przecież nie powinno Cię to dziwić

Czy dziwi? Nie wiem, ale trochę zaskakuje. Przywykłam, że to ja jestem stroną martwiąca się. To ja mam niepokoje przy zbyt długim (w moim odczuciu) milczeniu, to ja chcę wiedzieć, czy dotarłeś do celu i że kaszel już mniejszy.

Czy dziwi? Może i nie, ale wzrusza. Bo już dawno nikt... i tak..

Czy dziwi? Nie. Nie dziwi. Trochę jednak jesteśmy podobni, i te "zmartwienia" doskonale znamy i rozumiemy oboje.

Nie. Nie powiem z uśmiechem "nie martw się". Zbyt ważne jest dla mnie to, że się martwisz. I że o mnie. Więc mogę spróbować nie dostarczać Ci powodów do zmartwień, ale nie będę Ci bronić. Bo tak dobrze czuć się zaopiekowaną Twoją dyskretną troską.

14:25, martuuha , słodki
Link Komentarze (9) »
niedziela, 18 listopada 2012

Czarne botki. Zielone dżinsy. Fioletowa bluzka i takiż kardigan. Musztardowy szal. Morski płaszcz. Turkusowa torebka.

Jeszcze bezpretensjonalny luz, czy już pstrokacizna? ;)

 
1 , 2