|
Archiwum
Zakładki:
inne wcielenia
najważniejsi
Bywam
Ku pamięci
Muzycznie
Pod kluczem
Z podziwem
Zawieszone?
|
wtorek, 17 listopada 2009
W czaszce chyba lęgną mi się nowe marzenia... http://akademianikona.pl/akademia/?mod=expeditions wygląda kusząco, prawda?
środa, 11 listopada 2009
wtorek, 10 listopada 2009
"Wielką Księgę Natury moga odczytać jedynie ci, którzy znają język, w którym jest napisana. A językiem tym jest matematyka." Galileusz
poniedziałek, 09 listopada 2009
Leniwość. To cudne zaskoczenie po przebudzeniu, że jestem tu, gdzie jestem - mimowolny uśmiech, który nie znika. Opcja kolacja ze śniadaniem w najprzyjemniejszym towarzystwie. Migdałowe ciastka, cynamonowa herbata. Spacer na Kawczą Górę, buki cudnie złocące się, nawet w nieskończenie siąpiącym deszczu. Koniecznie wyśpiewać, pełną piersią 'buczynie jej wargi sine' i co tylko przyjdzie do głowy. Nikt nie słyszy, nikomu to nie przeszkadza. A mnie uśmiecha. Posłuchać żubrów zza zamkniętej na głucho bramy. Wrócić jak do siebie, wierzyć, przez ten krótki moment, że tak mogłoby być zawsze. Nie pozwalać sobie na myśli, że już za chwilę. STOP. Jeszcze nie teraz. Jest ciepło, jest dobrze. I tylko groźnie jest wzruszające wspomnienia przywoływać prowadząc samochód, bo się zamglenia zza szyby potęgują z tymi spod powieki.
piątek, 06 listopada 2009
Czasem patrzę na jakieś stare zdjęcie i sobie myślę, że wolałabym być tam i wtedy niż tu i teraz, ale nie ma tak, proszę państwa, jest jak jest. I choć się głupio ryczy z bezsilności na ludzką głupotę, to potem ktoś coś i jakby lepiej. Choć to niby bez znaczenia. A ktoś inny konsekwentnie olewa i czy ja powinnam zacząć myśleć, że do trzech razy sztuka i olać? Ot takie rozkminki. Wymieniłam opony na zimowe, zrobiłam (pierwszy raz z premedytacją i nutką ironii na temat własny) z siebie pańcię w warsztacie, co by mi feministki wypominały gdyby tylko mogły, ale tam... Okazuje się, że można ludziom zaufać na 8 stów i se na lajcie poczekać, aż przywiozą pieniądze odjechawszy z nowymi oponami, a raczej z ich pomocą. Wrócili, a szefo warsztatu wcale nie dzwonił na policję. "bo pani dobrze z oczu patrzy". Tanie, ale bierze ;) Założyłam rachunek oszczędnościowy i jak tak dalej pójdzie to za jakieś 9 lat zaoszczędzę na wymarzonego chryslera, ale za to usłyszałam, że takie klientki jak ja to pani chce częściej, bo na samopoczucie dobrze robię. Voila! A skarbiec bankowy to podobno tylko z nazwy tak dumnie brzmi i chyba nie przypomina w niczym tego z komiksów Kaczora Donalda. Ale nie mówcie nikomu, bo to tajemnica. Bredzę. I luu. Jadę w niedzielę nad morze i nic innego się nie liczy. |