albo się nie uda...
Kategorie: Wszystkie | gorzki | mdły | słodki | słodko-kwaśny | słony | w pięciu smakach
RSS
czwartek, 16 listopada 2017

Czasami wydaje mi się, że jedyne moje modlitwy, których wysłuchuje Bóg, to te o miejsce parkingowe pod blokiem. Może tylko o to modlę się naprawdę żarliwie? A może w spełnienie tylko takich modlitw wierzę?

20:04, martuuha
Link Komentarze (2) »
piątek, 13 października 2017

Asia ostatnio odświeżyła bucianą serię #jestemfeministką (tu klikać), a do mnie wróciły wspomnienia.

Całe liceum marzyłam o glanach. (Marzyłam też o dredach, ale najpierw musiałam zapuścić włosy, a potem zabrakło mi odwagi, a potem to już mi przeszło. Ale nie o tym.) Moi konserwatywni i utrzymujący mnie rodzice kompletnie jednak nie mogli się na to zgodzić. Nie, nie, nie i nie. Nie ma mowy. A ja wciąż i wciąż i błagam, pozwólcie mi.

No i tak dotrwaliśmy do maturalnej klasy i osiemnastki. Zapytana, czego sobie życzę w prezencie, zażyczyłam sobie kolorowych glanów. 

Złamali się. Niechętnie, bo niechętnie, ale zgodzili się spełnić marzenie. No i przyszedł ten dzień, wyprawa do Dużego Miasta, wyprawa do markowego sklepu Doktora Martensa.... Te wszystkie kwiatki! Te kolory! Wersje gładkie i przecierane. We wzorki i czarne. Klasyczne, krótkie, długie. Szał ciał, obłęd w oczach, przymierze przypieczętowane rzygającym tęczą kotem. Przymierzyłam kilkanaście par, jeśli nie kilkadziesiąt. 

I uznałam, że choćby nie wiem jak ładne, to jednak dla mnie... nie do noszenia. NIEWYGODNE! 

Nie pamiętam, co dostałam w prezencie urodzinowym na osiemnastkę. Pamiętam, że Martensów nie przymierzyłam już nigdy później. I zrozumiałam, że nie zawsze to, czego najbardziej chcę, jest najlepsze. To całkiem niezła nauka u progu pełnoletności.

20:36, martuuha
Link Komentarze (6) »
wtorek, 03 października 2017

na pytanie czym jest dorosłość. To wtedy, kiedy przepakowując torebkę przed wyjściem do pracy trzykrotnie upewniasz się, że są w niej tabletki na uspokojenie. Już nie draże Korsarz na drugie śniadanie a klorazepan przegryzany scorbolamidem (bo przecież jesień, psia jej mać). 

#nielubiętego

20:13, martuuha
Link Komentarze (2) »
czwartek, 14 września 2017

Wiedzieliście, że podstawowe druki pocztowe, jak polecony czy wpłata, można sobie wypełnić online na stronie i wydrukować gotowca? I nie żebrać potem w okienku o druczek? I nie ściubić tego nerwowo stojąc w ogonku? Wow, Poczto Polska, witamy w XXI wieku! :)

Szkoda, że z informacji tych mam okazję skorzystać na okoliczność korespondencji z sądem. 

18:47, martuuha
Link Komentarze (1) »
wtorek, 22 sierpnia 2017

To już prawie dwa miesiące na fejsbukowym odwyku. Czasem chce mi się wrócić. Ale rzadko i tylko przez chwilę.

Czego mi brakuje? Przegapiam. Przegapiłam 3 ostatnie notki Jolki i 5 notek u Lumpiatej. Nie mam nawyku wpisywać tych blogów z palca (przepraszam). Zawsze szłam z fejsa, prowadzona linkiem za rączkę. Nawykowo chodzę tylko do Waterloo, żeby odkryć, cbdo, że ona przecież też głównie na fejsie. Myślę też, że czasem ktoś coś ciekawego do poczytania wrzuca. A ja nie poczytam. Ale od kilku miesięcy i tak niewiele czytam, więc w sumie, niewielka strata.

Czego mi brakuje? Czatów. A smsy nie zawsze i nie z każdym potrafią być zastępcze. Bo mają swoją, odrębną charakterystykę i jakoś nie umiemy (nie chcemy?) jej nagiąć, zmienić, uelastycznić.

I nie mam gdzie się podziać z jakimś muzycznym momentem. Jak L.Stadt "halo". Warto, można.

ALE

Jestem trochę spokojniejsza. Trochę mniej histeryczna. I powoli, powolutku, nabieram potrzebnego dystansu.

Prawdopodobnie to jeszcze potrwa.

22:40, martuuha
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 47