albo się nie uda...
Blog > Komentarze do wpisu

Majówka 2017

Dopiero drugi maja, a ja plan mam już zrealizowany. To nie był zły pomysł, by wbrew wszystkiemu - nie wyjeżdżać. Piątek wieczór z winem. Sobota na odespanie (oraz refleksję, że z wiekiem powinnam bardziej się skłaniać ku mniej garbnikowym trunkom). W niedzielę odzyskałam trochę energii, pierwsze, drugie pranie, popołudniowy rower. Puste miasto sprzyjało pokonywaniu lęków = pokonywaniu ulic bicyklem. Sukces, brak wywrotek. Święto pracy uczciłam wytężoną pracą, dziś też. Choć dziś przyjemniej, bo z akompaniamentem Trójkowego Topu. Zrobiłam porządki nawet w szafach, na szafach i we włóczkach; wszędzie pachnąco i niestrasząco. Świeża pościel i firanki. Nawet paragony w końcu ogarnęłam i portfel zmieniłam na nowy (prezent gwiazdkowy).

A teraz już kąpiel, koreańska maska na twarz i zajzajer według przepisu moje-waterloo w szklaneczce (krówka+%). Pańcia ma relaks.

(kopypasta z fejsbuka, bo w sumie nie wiadomo, gdzie się takie wspomnienie lepiej uchowa)

środa, 03 maja 2017, martuuha

Polecane wpisy

  • 2016 w książkach

    Już bardzo dawno (pewnie od czasów licealnych) nie miałam tak dobrego czytelniczo roku. 28 książek, z czego wiele całkiem niecienkich. Dziewczyna, która igrała

  • myślodsiewnia

    Każdego dnia przybywa przestrzeni i płaszczyzn, w których tak bardzo rozbiegam się między tym, co jest, a co mi się wydaje. Z naciskiem na to, jaka jestem, a ja

  • blogurodzica

    11 lat. Cie florek... Zastanawiam, co zmieniło, a co nie zmieniło przez ten czas. Wtedy - w nocy, dziś - w środku dnia. Ale i wtedy i dziś - w Poznaniu, w tym s

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: