albo się nie uda...
Blog > Komentarze do wpisu

kilka słów

Jestem dość zmęczona. Albo bywam. Potrzebuję tego luzu, że jest sobota, budzę się, jem owsiankę, piję herbatę, po czym wracam do łóżka, robię nic, słucham radia, nic się nie dzieje, żadnych bodźców. Takiego bycia poza czasem, poza ramami, na marginesie.

Po poprzednim weekendzie z trudem wraca mi głos. To trudne, bo w pracy głównie gadam, gadam, gadam, gadam. I dziwnie jest, gdy czasem po prostu w pół zdania, w pół słowa dopada mnie niemożność kontynuowania. Bieżący weekend, gdy dotarłam z zimnym piwem na kuzynkową imprezę (średnia wieku: 21), na pewnie nie pozostanie bez wpływu na proces ozdrowieńczy.

Kilka spraw schowałam pod dywan, trochę zaskorupiłam. Nie mam pomysłu na rozwiązanie, z drugiej strony też nie widzę woli, pomysłu, a może nawet nie widzę, by zauważono problem. A nie da się tak żyć z wiecznie rozbebeszoną raną. Więc chowamy krwisty widok gdzieś głębiej, pomartwię się tym jutro. Po prostu o tym nie myślę, bo gdy myślę, to mi smutno.

W wolnych chwilach, (wolnych od robienia niczego) robię na drutach. I walczę z pokusą by znów nakupować szaleństw kolorowych mniej lub bardziej. A przecież nie mam takich mocy przerobowych, no nie mam, nie oszukujmy się.

Źle nie jest. Jest: po prostu.

 

niedziela, 09 czerwca 2013, martuuha

Polecane wpisy

  • Leżę

    A im bardziej leżę tym bardziej leżę. Nadspodziewanie uległa tym razem jestem wobec rozpychającego się po mym jestestwie choróbska. Pierwsze nieśmiałe apsiki w

  • dziwy jakieś

    W hotelowym telewizorze zagrało kilka minut Klanu. Zażenowanie wypełniło mnie po brzegi. Zamknęłam na chwilę oczy. Gdy je otworzyłam w oko świeciła mi irytująca

  • Zaparcie

    Zaparło mnie czytelniczo. Był dłuższy czas, że nie miałam "w czytaniu" żadnej książki. Nic. Teraz napoczęty do połowy Lew-Starowicz "o mężczyźnie", ledwo muśnię

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/06/09 19:06:35
Taka przejściówka, nie? Tak pomiędzy. Czas sobie leci, jest JAKOŚ...

Przytulam...
-
2013/06/09 20:47:40
on nie leci. On popierdala, nie zważając na nic. Nie bierze jeńców.
A ja od poniedziałku do piątku popierdalam razem z nim, a w weekend nawet nie patrzę na zegarek. NIC nie jest ważne, tylko być. Ale i to - tylko trochę, na pół gwizdka.
-
2013/06/09 22:08:47
Znam to...

Nie znam za to sposobu NA TO, przeciwko temu...
-
2013/06/10 11:26:35
Jest źle, będzie lepiej. Stay cool.
-
2013/06/10 22:17:50
Jestem na bardzo, ale to bardzo podobnym odcinku drogi teraz; moze to jakas pociecha, bo zawszeć już nas dwie, więc może można jakoś rozłożyć obciążenie <:
Ale przydałaby się jakaś przestrzeń poza czasem, cisza radiowa, pt."nie ma nikogo w domu, idźcie sobie", oj przydałaby się.
-
Gość: ewa, *.tel.tkb.net.pl
2013/06/16 12:21:58
Czasem nawet trzeba pod dywan. A poza tym minie, co minąć.
...Tak, w purpurościach zdecydowanie Ci do twarzy :*