albo się nie uda...
Blog > Komentarze do wpisu

Zima w uzdrowisku

Narobiłam dziś w gacie ze strachu. Prawie.

Było już późno, z Wrocławia wyjechałam później niż miałam, bo jeszcze serwis trzeba było odwiedzić i trochę to trwało. GPS nastawiony, cykpykmyk austostradą, potem zjazd, ale droga krajowa, spoko loko. Wprawdzie koło zera, w dzień mokro, trochę niby zamarza, ale w sumie nie wozi mnie na boki, jakoś jadę. Luz. Do czasu. GPS pewnie kazał skręcać w coraz to mniejsze i, co gorsza, ciemniejsze dróżki. Zniknęło pobocze, zniknęła linia przerywana środkiem drogi. Pojawił się cholerny księżyc w pełni. Droga puściuteńka. Nikogo. Nikogusieńko. Las, ośnieżony. Szarośnieżne pobocze. Drzewa w skrajni drogi. Kilka zjazdów z głównej drogi, z górki, albo pod - tak, że nie wiedziałam, czy tam, gdzie jadę, to jest coś, czy przepaść i zupełne nic. Ostre podjazdy. Coraz częstsze znaki ostrzegające o opadających kamieniach, albo stromiznach. Zakręt za zakrętem. Byłabym zawróciła, ale z rzadka (stanowczo - zbyt rzadka!) pojawiał się kierunkowskaz na miasto dawniej wojewódzkie. Rzut oka na GPS - 15 km do celu, a ja w czarnej dupie. Gacie pełne! No ale jadę, bo przecież nie chcę TU, pośrodku niczego zostać. Brrrr!

Pojawiła się jakaś miejscowość. Jakiś pieszy, pijaniuteńki, że jak się masz, a co. I jakieś auta się zaczęły pojawiać - oczywiście świecące niepokojąco po lusterkach.  Ale zaraz znów jakaś boczna dróżka. Jadę zgodnie z wskazaniami, ale nagle się okazuje, że wg mapy jestem poza drogą, znów mnie w środku trzęsie.

Kiedy nagle, za kolejnym zakrętem i wzniesieniem trafiam na widokowy punkt, z którego widać rozświetloną kotlinę biorę głęboki wdech. Wydech.

Jeszcze kilometr, dwa i.. leniwe, senne uliczki uzdrowiska. Śnieżne czapy na drzewach w parku. Pensjonaty uśpione pozasezonowością. Stłumione światło licznych latarni. Spokój. Szczawno Zdrój. Niech cię!


poniedziałek, 28 stycznia 2013, martuuha

Polecane wpisy

  • kolejny weekend i koncertowe rozczarowania

    Kolejny weekend z leniem w dupie. Dwa tygodnie temu przeleżałam niedzielę dochodząc do siebie po sobocie. Tydzień temu leżałam robiąc nic, lecząc przeziębienie

  • Polski Top Wszechczasów

    Głosowaliście ? Jeśli tak, to doskonale wiecie, że nie jest łatwo. Bo wierzyć mi się nie chce, że są ludzie, którzy mają mniej niż 33 uuuuukochane piosenki z po

  • Carpe diem - konkurs

    Kilka wierszowanych wersów na bloxowy konkurs, jednak ze względu na treść - za dodatkowym klikiem. lepiej życia zasmakować niż się ciągle w kącie chować lepiej

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/01/29 15:05:43
Opis prawie się zgadza. Prawie! ;]
-
Gość: pacia, *.serv-net.pl
2013/01/29 18:38:39
Kochana, rok temu jechaliśmy do Szklarskiej i było niemal identycznie. Z tym, ze w pewnym momencie droga zwęziła się do jednego wyjeżdżonego w śniegu pasa, a następnie ten pas poprowadził nas pod górkę w środek lasu. Nawigacja pewnym głosem twierdziła, ze dobrze jedziemy, nie widząc głupia, ze nie jedziemy terenówką tylko osobówką, ani tego, ze gdyby ktoś nadjechał z naprzeciwka to byśmy nie mieli dokąd uciekać. w pewnym momencie oczywiście sygnał gps się zgubił, utknęliśmy w lesie studiując mapę aż w końcu uratował nas facet ciągnący za samochodem (terenowym nota bene) kilka par sanek. Kazał skręcić w lewo i okazało się że wieś nazywa się Pustelnik:) Było tak pięknie - wszystko pod śniegiem, co jakiś czas stare domki na zboczach z kominów dym, a do tego górki, pagórki i wszechogarniający spokój. Idealnie na wypoczynek:) Zobacz sobie ten Pustelnik na mapie :)
-
2013/01/29 20:33:38
Pacia - a wiesz, że to, w linii prostej, jakieś 5-10 km od tego najbardziej pustelnego miejsca, przez któe wczoraj jechałam? :)

Aspazjo- zgadza z czym? (gdybym dziś pobłądziła, to kto wie, kto wie, czy nie pod Twój ogródek ;))
-
2013/01/29 21:56:37
Z teledyskiem. ;P
A następnym razem błądź śmiało! :))
-
Gość: Asior, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/01/29 22:14:35
Byłaś we wro i tak nic, ani półsłówkiem się nie zająknęłaś??? nie gadam z tobom!
-
2013/01/29 23:44:38
Jesteś 70 km od miejsca, gdzie będziemy stacjonować w dniach 1-04.02.2013.
Z Violetovą rodzinką.
I ???
-
2013/01/30 07:19:50
Aska-nie we wroclawiu tylko na bielanach i tylko przejazdem. Reklamacji nie przyjmuje.

Doroth- wieczorem bylam juz prawie 300km dalej. Dzis tez. Nomada. Nie tym razem.
-
2013/01/30 16:54:42
Dobrze, że nie wyjechałaś na środek rzeki ;]
-
2013/01/30 17:16:15
Bagienny - myślę, że zorientowałabym się szybciej niż, że jestem pośrodku ciemnego, pustego lasu ;)
-
2013/02/01 17:47:28
Uhm zapomniałem, to nie te zimy gdzie wody były skute lodem ;]