albo się nie uda...
Blog > Komentarze do wpisu

Pyza na polskich dróżkach

Pyza jeździ, a ile jeździ tyle ma wniosków. Czasem racjonalizatorskich, czemu nie?

Otóż... w jeżdżeniu najważniejsze jest co? Nie, że samochód, że gaśnica, że koło zapasowe. Bzdura!
Otóż... w jeżdżeniu najważniejsza jest muzyka. Radio i co najmniej kilka płyt, z czego dobrze, żeby przynajmniej jedna była "świeża". Dlaczego? Bo choć najpiękniejsze są piosenki, które znamy, to w obliczu narastającej senności przydaje się coś, co może nie będzie najpiękniejsze (albo jeszcze nie wiemy, czy będzie), ale ma szansę zaciekawić, a choćby i wkurzyć, że nie tak fajne, jak mogłoby być. 
Ważna jest też kawa.
Najlepsza w McDonladzie, bez dwóch zdań. Ale też - najdroższa. 
Pozostałe mniej lub bardziej zalatują styropianem. Albo plastikiem. Albo mokrą szmatą i styropianoplastikiem.
Za to do kawy (dużej, bo po inne się nawet nie schylam) na Orlenie dają w gratisie brownie (choć nie jestem pewna, czy czas przeszły nie byłby słuszniejszy). No dobra, może już nie dają, ale na pewno dawali. I było to wyjątkowo smaczne brownie. O dziwo.
To też ważne. Bo gdy dopada za kierownicą śpik nie samą kawą. Po energetyki nie sięgam i Wam też nie radzę - są okropnie niezdrowe, a do tego przeraźliwie śmierdzą. Jeśli smakują równie obrzydliwie jak "pachną", to naprawdę nie mogę zrozumieć, kto i dlaczego po nie sięga. Fuj!
No w każdym razie - gdy dopada śpik zaczynamy wyglądać stacji benzynowej.
Czasem się jednak okazuje, że stacji póki co nie ma (bo na ten przykład jadę autostradą, a jak wiadomo, przy autostradzie się nie stawia stacji benzynowych, no bo po co?!). To jest czas i miejsce na: a/głośniejszą muzykę, b/ skręcenie ogrzewania (nawet zimą), c/uchylenie okna. Zyskujemy kolejny kwadrans, w tym czasie na horyzoncie pojawia się upragniony przybytek, więc..
Kawa. Wiadomo. I coś na ząb. Niestety - prawda jest taka, że potrzebujemy kilku kalorii. Dlatego też kawa z cukrem (choć normalnie bez), a do kawy? No niechby i ten hotdog. 
Tajemnica hotdogów - wszystkie smakują równie nijako, czyli dokładnie tak, jak zostały wymyślone - smakują jak bułka z parówką. Niezależnie od tego, czy parówka się nazywa "parówka, "kabanos", czy "bekonser". Wszystkie smakują równie nijak, jednak te z Shella mogą być dodatkowo zimne. Nie polecam.
Mamy więc kawę, zjedliśmy parę kęsów bułki z parówką, wracamy do auta?
Nie, nie, nie.
Idziemy do toalety. I nie mów, że nie, że jeszcze nie musisz. Kawa? I kolejna kawa? I autostrada bez stacji benzynowych? Oczywiście, że musisz, uwierz mi.
Z toaletami podobnie jak z kawą. McDonald ma najczystsze. Pachnące. BP i Orlen, na ogól też przyzwoite, choć czasem brakuje to papieru, to mydła. No i raz na Orlenie, gdy zapytałam o toaletę pokazano mi niebieskiego toitoia stojącego na tyłach przybytku. O nie, nie, nie! Nie ze mną te numery.
No nic, wysikani, najedzeni oraz z kawą udajemy się do auta. Przed dalszą drogą jednak nie można zapomnieć o paru wymachach, podskokach, przysiadach, albo truchcie dookoła samochodu. Na pobudzenie. 
I już?
Prawie. Jeszcze przypominamy sobie, czy nam się przypadkiem płyn do spryskiwaczy nie kończy, bo bez tego ani rusz. W razie potrzeby uzupełniamy.
I już?
I już!

środa, 16 stycznia 2013, martuuha

Polecane wpisy

  • kolejny weekend i koncertowe rozczarowania

    Kolejny weekend z leniem w dupie. Dwa tygodnie temu przeleżałam niedzielę dochodząc do siebie po sobocie. Tydzień temu leżałam robiąc nic, lecząc przeziębienie

  • Polski Top Wszechczasów

    Głosowaliście ? Jeśli tak, to doskonale wiecie, że nie jest łatwo. Bo wierzyć mi się nie chce, że są ludzie, którzy mają mniej niż 33 uuuuukochane piosenki z po

  • Carpe diem - konkurs

    Kilka wierszowanych wersów na bloxowy konkurs, jednak ze względu na treść - za dodatkowym klikiem. lepiej życia zasmakować niż się ciągle w kącie chować lepiej

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/01/16 23:43:02
Jak się w trasie płyn do spryskiwaczy kończy, no i nie ma go w bagażniku, a stacja benzynowa daleko, to najlepiej uczepić się TIRa, który nam będzie pochlapywał szyby :D Brownie już nie dają :( Ja na Orlenie odkryłam bardzo smaczne kakao, czyli czekoladę milka. Też daje kopa energetycznego.
-
2013/01/17 10:47:14
jak w drodze dopada cię śpik a nie masz już kawy, otawrcie okna nie pomaga lub twoje lumbago już zaciera ręce, ze sobie wreszcie poużywa, a do stacji benzynowej jeszcze nie wiadomo ile to weź gumę do żucia, miętową najlepiej. Tak przynajmniej twierdzi mój mąż, który ziemię dookoła po równiku dwa razy objechał ( znaczy w sensie kilometrów) i jak dotąd nie zasnął za kierownicą.
-
2013/01/17 11:22:33
@Zona - świnie, ograbili nas z brownie :(((

@Takajedna - a jeśli i guma do żucia nie pomaga - zatrzymaj się na parkingu, leśnej dróżce, gdziekolwiek i zdrzemnij.