albo się nie uda...
Blog > Komentarze do wpisu

dziwy jakieś

W hotelowym telewizorze zagrało kilka minut Klanu. Zażenowanie wypełniło mnie po brzegi. Zamknęłam na chwilę oczy. Gdy je otworzyłam w oko świeciła mi irytująca latarnia. Na zegarku 3:30. Za wcześnie by wstać, za późno by żyć. Czytam zaległę fejsbuki, co przyszły i nie czytam maili, które przyjść nie chciały. Gdy po godzinie znów udaje się zasnąć to oczywiście tak mocno, że nie słyszę budzika. Dobrze, że nikt mnie nie rozlicza z godzin i jeśli dotarłam na drugi koniec tego dzikiego miasta o 8:20 to mogę z całym przekonaniem głosić, że właśnie tak to sobie zaplanowałam.

środa, 12 września 2012, martuuha

Polecane wpisy

  • kilka słów

    Jestem dość zmęczona. Albo bywam. Potrzebuję tego luzu, że jest sobota, budzę się, jem owsiankę, piję herbatę, po czym wracam do łóżka, robię nic, słucham radia

  • Leżę

    A im bardziej leżę tym bardziej leżę. Nadspodziewanie uległa tym razem jestem wobec rozpychającego się po mym jestestwie choróbska. Pierwsze nieśmiałe apsiki w

  • Zaparcie

    Zaparło mnie czytelniczo. Był dłuższy czas, że nie miałam "w czytaniu" żadnej książki. Nic. Teraz napoczęty do połowy Lew-Starowicz "o mężczyźnie", ledwo muśnię

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: ewa, *.tel.tkb.net.pl
2012/09/12 23:07:49
I to jest kochana baaaaaardzo, baaaaardzo cenny tzw. komfort psychiczny :) Znam i jestem przeszczęśliwa, że też tak mogę :)
-
2012/09/13 21:09:18
nie ukrywam - jest :))))