albo się nie uda...
Blog > Komentarze do wpisu

nie rozumiem

Jeszcze pogórskie refleksje.

W niedzielę, jeszcze przed wyjazdem chcieliśmy ruszyć choć na chwile na szlak. Kolejka gondolowa na Stóg Izerski wydała się świetnym rozwiązaniem - od razu na górę, by tam trochę połazić (na przełęcz, na Smrek i z powrotem). I w dół znów kolejką, bo droga daleka, a niebo zaciągnięte chmurami. Trasa fajna, malownicza, i choć łatwo dostępna ze względu na dojazd, to jednak nie upakowana ludźmi. A ci, których spotykaliśmy - uśmiechnięci i wymieniający "dzień dobry" z czeskim "dobrydień!". Cicha, spokojna.

I tak, kilka minut przed końcem trasy, niedaleko górnej stacji kolejki zza zakrętu wyłania się żwawy trzydziestoparolatek z przytroczonym do paska, rozkręconym na cały regulator radyjkiem, grającym gorące przeboje sezonu. Opad rąk i aż nie wiadomo co powiedzieć.

I tylko z niepokojem i jakimś smutkiem pomyślałam, jak wielki musi mieć w głowie bałagan ktoś, kto tak bardzo boi się usłyszeć własnej myśli; kto tak bardzo boi się ciszy. Wzdrygnęłam się i zasmucona poszłam dalej.

poniedziałek, 18 czerwca 2012, martuuha

Polecane wpisy

  • taki świat, że się nie chce na nim żyć

    Młody nie ma tej cierpliwości, której nabiera się z doświadczeniem. Nie ma zrozumienia, że i tak zmierzamy ku jednemu. Młodym zawsze się wydaje, że zbudują nowy

  • Chcecie suspens? Oto suspens!

    Prawdziwy suspens jest wtedy, gdy idziesz do szefa z myślą, że rozmawiać będziecie o kolejach wdrażanego właśnie projektu, a zastajesz przy jego stole milczącą

  • stłukło się

    Znów przez jakiś czas będę mieć lęki odnośnie aut widzianych we wstecznym lusterku. Znów przez jakiś czas bardziej będę zważać, by jeździć wyspaną. Znów przez j

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Asior, *.ssp.dialog.net.pl
2012/06/18 22:34:45
Piersza! Bałagan może i tak, ale niekoniecznie trzeba się zasmucać. Nie musi skrywać się za tym bałaganem jakiś multum problemów. Zwyczajnie, niektórzy przyzwyczajeni do nadmiaru bodźców muszą ich sobie dostarczać na bieżąco. Taki efekt internetu ;) Się nie przejmuj.

(osobiście sobie dostarczam, śpiewając fałszywym głosem przeboje kabaretu OTTO i inne takie, nie każdy ma odwagę, hihi)
-
2012/06/19 14:21:58
druga! ;-)
co innego śpiewać otto, albo inne cudawiadnki, a co innego nieść w góry radio i zagłuszać.
(tak, wiem, co to przebodźcowanie internetowe, ale piszę to, co piszę, właśnie dlatego, że WIEM).
-
Gość: Asior, *.ssp.dialog.net.pl
2012/06/19 17:13:19
a to jak o tym to spoks. Po prostu zajechało mi kaznodzieją wysyłającym wszystkich "na pustynię" bo jak ktoś nie umie bez milijona bodźców to znaczy że ma śmiertelnie poważne problemy życiowe i od nich ucieka, tymczasem 99,99999% młodych ludzi jest zwyczajnie tak naszprycowanych bodźcami że nie potrafi inaczej ;) a i trochę starszych też się szybko przystosowało, więc ADHD powoli zaczyna być fikcją, bo większość choć trochę nadpobudliwa... :D
-
2012/06/21 14:08:59
Wszędzie tacy są. Miejscowi grajkowie, zazwyczaj puszczający muzykę znośną tylko przez nich. Szkoda słów. Lepiej jak najszybciej ich minąć.